
Wystawa fotografii Krzysztofa Merskiego z opisami Arkadiusza Szarańca w Muzeum Regionalnym w Piasecznie.
NASI SĄSIEDZI Czyli SAMI NIE WIECIE CO POSIADACIE
4-25 lutego 2011
Nie znamy swoich skrzydlatych sąsiadów. Zdjęcia Krzysztofa Merskiego dają nam wyjątkową możliwość poznania ich naprawdę z bliska. Wielkie, barwne fotogramy ukazują jak na dłoni wszystkie zalety techniki nowoczesnej fotografii. Możemy podziwiać to wszystko, co jest dla nas praktycznie niewidzialne, bo niemożliwe do uchwycenia przez ludzkie oko w ułamku sekundy, kiedy ptaki pierzchają na nasz widok, oddalając się na bezpieczny dystans. Na szczęście obiektyw (i fotograf z refleksem i sercem) potrafi uchwycić tę chwilę i pokonać odległość.
Widzimy więc każde najmniejsze piórko, nawet błysk w maleńkim jak paciorek oczku, możemy podziwiać rozmaite kształty dzióbków i pazurków, albo jakże precyzyjny i dynamiczny układ lotek w ogonie i skrzydłach w chwili lotu, nagłego startu lub akrobatycznego lądowania. Prawdziwa feeria barw i kształtów, gra światła, cienia i setek kolorów - to istne żywe maleńkie rzeźby, małe arcydziełka natury. Każdy z nich jest inny i wyjątkowy, doskonały w swej formie, w każdym ułamku sekundy inny i oryginalny…A to przecież najzwyczajniejsze w świecie ptaki , których tak wiele wokół nas!
Dlaczego ta wystawa jest wyjątkowa?(Bo jest). Jest przecież wielu fotografów dzikiej przyrody, którzy przemierzają całą Polskę, najdziksze rezerwaty w pogoni za kolejnymi ujęciami najbardziej płochliwych, pięknych i rzadkich gatunków. A Krzysztof Merski (który także wędruje po świecie) od lat z zapałem fotografuje swoich skrzydlatych sąsiadów – tych, których gości codziennie przez cały rok, na swoim podwórku, na parapecie, przy karmniku, ogląda tuż za szybą w trakcie śniadania. Albo tych, których spotyka tuż za furtką, podczas spacerów w bliskim sąsiedztwie swojego domu. Widać, że zna i lubi swoich przyjaciół (co wręcz emanuje ze zdjęć).
Efektem tej prawdziwej pasji są setki zdjęć. Na przykład dokładnie 777 ujęć zimorodka – w każdej sytuacji i pozycji! Nawet w chwili, gdy „strzela” z kupra. I porównywalne zestawy indywidualnych i zbiorowych portretów innych gatunków – w akcji i podczas spoczynku, zimą i wiosną, radosnych i rozśpiewanych, smutnych i napuszonych. Ptasia galeria, która się wciąż rozrasta i pączkuje. Dowód, że Zalesie to wyjątkowa„mała ojczyzna”. Rarytas dla ornitologa, ekologa i niekłamana przyjemność dla oczu każdego człowieka choć trochę wrażliwego na piękno.
Miarą sukcesu każdej wystawy jest frekwencja. I przychylne recenzje – te ustne i pisane. Jeśli widzowie tej ekspozycji zaczną dłużej, z większą uwagą i sympatią przypatrywać się swoim skrzydlatym sąsiadom – to Autorzy „Naszych sąsiadów” będą mieli najgłębsze poczucie sensu swojej pracy.
Arkadiusz Szaraniec